Editor's Rating

Doskonała rozrywka na sobotni wieczór. Ponad dwugodzinne show, z którego nie można wyjść bez "banana na twarzy" :)

10
Podsumowanie

Właściwie teraz dopiero zdałem sobie z tego sprawę, ale od lat pociąga mnie estetyka lat 50-tych i 60-tych. Powiem więcej podobają mi się kobiety z tamtych lat. Przez długi czas na mojej lodówce wisiał duży plakat pięknej Marilyn Monroe w kabaretkach, jakiś czas temu zafascynowałem się młodym zespołem Bardotka Trio, śpiewającym muzykę swingową. Kiedyś po wernisażu w Studiu OhLaLa, polubiłem (niestety tylko facebookowo) Betty Q. Było to jeszcze długo przed jej występem w TVN-ie, i z pewnej odległości obserwowałem jak rozwija się jej “kariera” i z jaką konsekwencją buduje swój sceniczny wizerunek.
Tak się jednak złożyło, że aż do ostatniego weekendu, nie widziałem jej burleskowych występów na żywo. Tak, do soboty byłem “burleskową dziewicą”.

“Burleskowa scena otwarta” to cykliczna impreza w której, początkujące performerki oraz dziewczyny z Betty Q & Crew prezentują swoje numery. Tym razem tematem show były imieniny Walentego, królowały więc “numerki o złamanych sercach, wielkich uniesieniach, zakochanych ptaszkach i porzuconych mężczyznach…”.

Muszę przyznać, że Betty Q nieźle rozkręciła burleskową scenę w ciągu kilku lat. Na sobotniej imprezie, doświadczone performerki występowały obok początkujących burleskowych “wanna be”, ale przyznam że dla mnie wszystkie pokazy prezentowały wysoki poziom! Całe show trwało ponad 2 godziny i składało się aż z dziewięciu numerów. Każdy z nich był małym doskonale przemyślanym spektaklem, z indywidualną ścieżką dźwiękową, rekwizytami, scenografią.

Betty Q i Zenek

Betty Q i Zenek

Jestem pod ogromny wrażeniem luzu i zdolności konferansjerskich Betty Q, bardzo dobrego dowcipu i scenariusza imprezy. W przerwach między występami, prowadząca – Betty zapraszała  Zenka, przypominającego bohatera kreskówki “Różowa Pantera”, który musiał uprzątnąć scenę z fragmentów damskiej garderoby. Nie wiem, która z postaci wywoływała więcej radości wśród publiczności, ale na pewno ani Panie ani Panowie nie powinni być zawiedzeni 😉

Fakt, że nie jestem “burlesque virgin”, nie oznacza jeszcze, że jestem już “burlesque bitch”. Nie będę się więc zbytnio mądrzył. Burleska w wydaniu prezentowanym przez Betty Q, bardzo mi odpowiada, niesie pozytywny przekaz, a sam striptiz, jest tylko częścią całego występu. Atmosferę podczas show lepiej przekażą zdjęcia…

burleska_blog_1

1. Rose de Noir ‘Black/White Swan’

burleska_blog_2

2. Kitty Van Purr ‘James Dean’

3. Santa Evita 'Femme Fatale'

3. Santa Evita ‘Femme Fatale’

4. PinkNoir Lady 'Znajdziesz mnie'

4. PinkNoir Lady ‘Znajdziesz mnie’

5. Red Juliette 'You Better Work'

5. Red Juliette ‘You Better Work’

6. Betty Q 'Make Love'

6. Betty Q ‘Make Love’

7. Coco de Chocolat 'Through the looking glass'

7. Coco de Chocolat ‘Through the looking glass’

8. Kitty Van Purr & Jej Czaplickość 'Inquiry'

8. Kitty Van Purr & Jej Czaplickość ‘Inquiry’

9. Juicy Jane 'Gloomy Sunday'

9. Juicy Jane ‘Gloomy Sunday’