Są takie spotkania, które zapadają w pamięć. Są takie osoby, z którymi krzyżują się Twoje drogi i choć spotykacie się tylko na chwilę, to jest to chwila niezwykle znacząca. Moje audiowizualne podróże, kilka tygodni temu skrzyżowały moje losy z Henrykiem Wujcem – człowiekiem, którego hart ducha, odwaga i upór w dążeniu do prawdy jest niezwykle inspirujący.

Pod koniec września, wraz z Grzegorzem Żukowskim z Amnesty International Polska realizowaliśmy krótki spot. Ludzie z całego świata recytowali fragmenty rosyjskiego wiersza „Wybieram wolność” Aleksandra Galicza, jako znak solidarności z rosyjskimi organizacjami pozarządowymi. Scenariusz spotu skonstruowany był tak, że każda osoby czyta z kartki linijkę tekstu i podaję ją dalej.

W Pałacu Prezydenckim poprosiliśmy Henryka Wujca o odczytanie fragmentu wiersza z kartki.
„Ja nie potrzebuję kartki! Mogę recytować z pamięci, mogę nawet zaśpiewać, bardzo dobrze znam ten wiersz!” – zakrzyknął do nas Pan Henryk Wujec. Musieliśmy, precyzyjnie wyjaśnić, że to scenariusz filmu wymaga, by każda osoba przeczytała swoją linijkę, chociaż wierzymy, że Pan Wujec może recytować z pamięci.

Nasz, rozmówca zgodził się, ale jak widać w finalnym filmie recytuje z nieobecnym w u innych osób zaśpiewem.
Henryk Wujec osobiście nalegał, by dodatkowo wyjaśnić kim był dla niego Galicz i inni bardowie rosyjscy.

Przypadek sprawił, że do Pałacu Prezydenckiego zawitałem kilka dni później, z rosyjską wizytą studyjną. Rejestrowałem spotkanie z… Henrykiem Wujcem.

Szczerze polecam, abyś w wolnej chwili wysłuchał całości zapisu spotkania. Pan Henryk Wujec opowiada gościom z Rosji o bardzo prostych, ale ponadczasowych wartościach. Warto usłyszeć z jego ust, czym jest prawda i dlaczego warto za nią siedzieć w więzieniu. W wielu momentach Henryk Wujec był wyraźnie wzruszony.
Cieszę się, że nasze drogi się skrzyżowały i mogłem poznać tego niezwykłego człowieka. Cieszę się także, że dla takich ludzi znalazło się godne miejsce do służby także we współczesnej Polsce.