Do Nowego Jorku przyjechałem fotograficznie rozgrzany. Po wyczerpującym maratonie z Ultrakolarzem, spędziliśmy kilka godzin w Waszyngtonie, gdzie na luzie zrobiłem trochę zdjęć na ulicy. Na ulicach Nowego Yorku poczułem się bardzo dobrze. Udało mi się niepostrzeżenie zbliżyć do mieszkańców tego niezwykłego miasta. Aparat nie był artefaktem, który odgradzał mnie od przechodniów. Ba, kilka razy udało mi się dzięki niemu nawiązać bardzo ciekawe relacje.

Dziewczyna z pieskiem

W bocznej uliczce zauważyłem dziewczynę bawiącą się z uroczym pieskiem. Odruchowo strzeliłem fotę. Była nieco nieostra, ale dziewczyna o latynoamerykańskiej urodzie podeszła i poprosiła, żeby pokazać jej zdjęcie. Ucieszyła się i bez problemu dała się sfotografować jeszcze kilka razy.

_MG_9494

Los na loterii

U tego Pana kupiłem dwa losy na nowojorską loterię. Do wygrania było ponad 30mln dolarów. Nagrody nie zgarnąłem. Zdjęcie zostało.

_MG_9466

 

Wielki czarny facet i mały różowy rowerek

Na ogromnej lawecie zauważyłem mały, dziecinny rowerek przywiązany pasami przeznaczonymi do unieruchomienia raczej wielkiego Harleya. W momencie, gdy zacząłem robić zdjęcia pojazdom, pojawił się wielki murzyn*. – To dla mojej córki – krzyknął rozbawiony. – Pewnie na urodziny – zagadnąłem. – Nie to prezent na zakończenie przedszkola. Za kilka lat w tym miejscu będzie stał dla niej wielki motor. Pośmieliśmy się, zrobiłem kilka klatek. Jayson poprosił, żeby przesłać mu zdjęcia, co po powrocie uczyniłem. Prezent córce podobał się bardzo, zdjęcia także. Z Bogiem chłopie – pożyczył mi Jayson na koniec krótkiego maila. 

_MG_2826

Ten facet zagadał mnie widząc, że ktoś z naszej grupy jest ubrany z sportową koszulkę z imieniem na plecach. – Jesteście sportowcami? – My nie, ale ten facet (tutaj wskazałem na Remka), przejechał właśnie całe stany na rowerze, w 12 dni! – Nie gadaj! Opowiedziałem mu krótko o naszej wyprawie i na zakończenie rozmowy zrobiłem taką fotkę.

_MG_2774

Portret tej pięknej murzynki to chyba ostatnie zdjęcie, jakie zrobiłem na amerykańskim lądzie. Pani pracuje w firmie wynajmującej auta, w której oddawaliśmy Dodge’a Caravana, który towarzyszył nam przez cały wyjazd (BTW: świetne i bardzo wygodne auto!).
Ciepła, przesympatyczna osoba – co mam nadzieję widać także na fotografii.

_MG_0054

Przez dwa dni, na ulicach Nowego Yorku zrobiłem więcej ciekawych portretów, niż przez kilka lat na ulicach Warszawy. Próbowałem prosić ludzi o zgodę, kiedy realizowałem projekt fotograficzny w ramach warsztatów w MHŻP.  Bezskutecznie.

Jak myślicie, dlaczego łatwiej jest fotografować na ulicach Nowego Jorku niż na ulicach Warszawy?

——————

*Słowa „murzyn” używam z premedytacją i bez żadnych rasistowskich uprzedzeń! Wydaje mi się ono najwłaściwsze do określenia wielkiego czarnoskórego faceta 🙂 Tak się złożyło, że do większość portretów, które zrobiłem na wschodnim wybrzeżu, pozowały mi osoby o ciemnym kolorze skóry. Zakochałem się w barwnych fryzurach kobiet na ulicach NY. Będę starał się bronić neutralności słów: murzyn lub murzynka, bo bardzo mi się podobają!