Od kiedy pamiętam powtarzam sobie, że będę się starał realizować projekty na które będę miał więcej czasu, przemyślane, dopracowane, ze scenariuszem. Zaplanowane sesje zdjęciowe, filmy realizowane zgodnie z wcześniej obranym planem.
Tak się jednak składa, że często muszę realizować materiały tu i teraz, reportażowo czy dokumentalnie. Takie życie. Nie mogę narzekać na nudę.
Dziś startuje w podróż przez całe USA i będę realizował projekt w niezwykle trudnych warunkach. Będę starał się dokumentować udział Remka Sidzińskiego w Race Across America.
Pomyślicie, że filmy realizowamo w trudniejszych sytuacjach i miejscach: na dnie oceanów, na szczytach ośmiotysięczników czy w przestrzeni kosmicznej. Dla mnie jest to zadanie o tyle trudne, że jestem także człnkiem zespołu Ultrakolarza i dla mnie także najważniejszy musi być cel.

CEL: bezpiecznie doprowadzić Remka do Mety!

Na trasie wyścigu, mogę stanąć w obliczu wyboru: łapać za aparat czy organizować pomoc dla Remka?

Jest jeden sposób, żeby znaleźć się w takiej sytuacji – muszę posługiwać się intuicją i polegać na innych członkach zespołu.

Pomoc zawodnikowi jest oczywiście priorytetem, ale do projektu zostałem zaproszony wraz z moimi umiejętnościami i z konkretnym zadaniem.

DSC_7465

Praca przy tym projekcie jest jeszcze jednym wyzwaniem – trzeba zdążyć za Remkiem. Wszystkim, którym wydaje się, że w tak długim wyścigu kolarz jedzie wolno i łatwo jest go „ustrzelić” proponuję pobiegać trochę za Remkiem.

W chwili gdy piszę te słowa jest 8:58 czasu zachodnioamerykańskiego. Właśnie pakuje sprzęt i rzeczy osobiste do kampera. Ruszamy na start wyścigu, który rozpocznie się dla Ultrakolarza o 12:48.
Raczej nie uda mi się nic napisać przez najbliższe 12 dni.

Zapraszam na stronę: www.facebook.com/ultrakolarz