Środa, 4 czerwca – dzień logistyki. Odebraliśmy kampera, a Remek wybrał się do fryzjera. Zrobiliśmy też pierwsze ważne zakupy: ostatnie drobiazgi rowerowe, część zaopatrzenia ma wyścig, nutridrinki dla kolarza, produkty do apteczki, okulary przeciwsłoneczne 😉

W motelu, w którym mieszkamy bardzo słaby jest dostęp do internetu. Tutejszy transfer przypomina mi czasy, gdy z internetem łączyłem się za pomocą modemu i numeru 0202122. Utrudnia to załatwiania spraw logistycznych, bo zamiast spokojnie wygooglować bagażnik rowerowy na stronie sklepu/warsztatu, musieliśmy pojechać go poszukać.

Zbyszek, który z internetem łączy się w każdej możliwej lokalizacji (w autobusie na lotnisku żartowaliśmy, że za pomocą telefonu zhakował system), próbował kupić pre-paidowe karty SIM do telefonów z dostęp do sieci, ale także nie jest to proste. Produkt, który u nas leży w każdym kiosku, czyli starter z nowym numerem, tutaj jest towarem deficytowym. Amerykanie zdecydowanie preferują abonament, czyli „contract”, a z tego co się zorientowaliśmy, doładowania pre-paid są bardzo drogie. Za kartę z 10GB transferu będziemy musieli zapłacić ok. 100 dolarów (i nie jest pewne czy jest możliwy zakup bez adresu stałego pobytu).

Aby napisać ten tekstu wstałem o 6.15 i dzięki temu, że większość osób śpi i nie zapycha łącza, mogę się cieszyć fenomenalnym transferem 3Mb!

Choć pojawiły się pierwsze drobne tarcia w zespole (był to pierwszy pełen dzień w Stanach i przechodziliśmy szybko z trybu „wycieczkowego” na „zadaniowy”), w środę udało się załatwić naprawdę dużo rzeczy. Jetlag i zmęczenie po pierwszej nocy musi zostać przepracowane. Najważniejsze, że Remek jest wypoczęty i w świetnej kondycji.

_MG_8808

Muszę przyznać nieskromnie, że Remek w swoim stroju kolarskim, którego projekt miałem przyjemność nadzorować, wygląda świetnie. Rewelacyjnie prezentują się także niebieskie rowery Trek, które bardzo sprawnie zostały przygotowane do jazdy przez Czarka i Kubę.
Choć jest to detal, myślę że Remek ze swoim rowerem, my w koszulkach ultrakolarskich oraz samochody z przygotowanymi reklamami, będą prezentować się fantastycznie na starcie… oraz oczywiście na mecie RAAM 🙂

PS: Dziś zaplanowaliśmy trening w Oceanside, w miejscu gdzie planowany jest start wyścigu. Jeżeli czas pozwoli może uda się zrealizować Remkowi krótką sesję zdjęciową.

 

 

_MG_8776-2

A tutaj ja przyłapany przez Jacka o poranku.