Editor's Rating

Silny merytorycznie wykład mistrzowski z doświadczonym polskim operatorem; gdyby było więcej możliwość ćwiczeń praktycznych dałbym ocenę max.

8
Wartość merytorczna
10
Organizacja, sprzęt i wyposażenie

Warsztaty Mistrzowskie z Ryszardem Lenczewskim to drugie warsztaty organizowane przez New Media Impact, w których uczestniczyłem. Poprzednie, poświęcone pracy z użyciem green box-a, były pigułą merytorycznej wiedzy. Tym razem miałem szanse obserwować pracę doświadczonego polskiego operatora – współautora zdjęć m.in do wielokrotnie nagradzanej „Idy”.

Ryszard Lenczewski był bardzo dobrze przygotowany do mistrzowskiego wykładu. Opowiadał o swoich inspiracjach, o tym jak przygotowuje się do pracy nad nowym projektem. Praktycznie cały czas fotografuje otaczające go scenerie, obrazy. Pokazywał, jak konkretne zdjęcie poddasza domu rodzinnego, stało się inspiracją dla oświetlenia sceny w filmie. Namawiał nas do nieustannej dokumentacji ciekawych kadrów. Każdy mały aparat, czy smartfon, może się przydać do wstępnych notatek operatorskich.

Ryszard Lenczewski używa teraz do dokumentacji aparatu Sony Cyber-Shot DSC-RX100 z obiektywem Carl Zeiss (wcześniej była to kultowa Leica). Taki kompaktowy aparat, z dobrym obiektywem i odwzorowaniem barw, przydaje się także na planie. Operator może jeszcze przed spojrzeniem w monitor podglądowy, zrobić testowe zdjęcie i sprawdzić oświetlenie sceny.

Warsztaty zorganizowane były w warszawskim studiu Bank. Organizatorzy zadbali o wysokiej klasy sprzęt: była jazda, filmowa kamera (Alexa), oświetlenie, a także zawodowi oświetleniowcy, dwójka aktorów (Małgosia Kowalska i Arkadiusz Golebiowski). Słowem wszystko czego potrzeba do nakręcenia filmu fabularnego. No dobra przesadziłem – do odtworzenia kilku filmowych scen.

lenczewski (5)

Na poprzednich warsztatach „greenboxowych”, każdy miał okazję samemu spróbować pracy kamerą i oświetleniem. Tym razem spotkanie miało formę raczej wykładu mistrzowskiego niż warsztatów. Mogliśmy obserwować pracę mistrza Lenczewskiego, sposób w jaki komunikuje się ze szwenkierem i mistrzem oświetlenia. To także bardzo cenna lekcja.

Żałuję, że musiałem wyjść wykładu 40min przed końcem, ale śpieszyłem się na pokaz przedpremierowy „Pod Mocnym Aniołem” w pobliskim Kinie Atlantic.

Tuż przed opuszczeniem studia udało mi się przetestować sprzęt, który wkrótce zrewolucjonizuje wiele budżetowych produkcji – elektroniczny stabilizator BeSteady. Nie mam wątpliwości, że jest to genialne i skuteczne urządzenie.

Poniżej prezentuje krótki test nagrany Canonem 70D (z nowym autofocusem opartym o detekcji fazy, dzięki czego działa całkiem szybko także w trybie LiveView, a więc także podczas filmowania) z obiektywem 20mm 2.8. Nagranie jest lekko przechylone (aparat nie był idealnie wyważony), mi także brak wprawy (BeSteady miałem w rękach zaledwie 10min), ale stabilizacja działa doskonale. Zwróćcie uwagę, że na początku nagrania biegnę!

Urządzenie prezentowała firma Digital24.pl.