Editor's Rating

Idea, pomysł, prowadzenie, kreatywna atmosfera - wszystko na piątkę.

10
Idea
10
prowadzenie
10
kreatywna atmosfera

W ubiegły weekend uczestniczyłem w bardzo ciekawych warsztatach fotograficznych organizowanych przez Muzem Historii Żydów Polskich.
Wstępne informacje były dość enigmatyczne. Zaproszenie na FB informowało tylko:

„Przez dwa dni będziemy zastanawiać się nad kwestią sąsiedztwa z obcokrajowcami mieszkającymi w Warszawie. Za pośrednictwem fotografii będziemy analizować pojęcie mniejszości etnicznej i narodowej, inności, obcości oraz tego, co swojskie, znajome i odwieczne. Zajęcia będą składały się z kilku etapów. Jednym z nich będzie fotograficzna gra miejska, polegająca na wykonaniu w terenie zadań związanych z tematem i opracowanych przez prowadzącego. „

Po krótkim wstępie zostaliśmy wysłani „w miasto”. Podczas spaceru fotograficznego mieliśmy zrobić zdjęcia według określonej instrukcji.
W skrócie: musieliśmy się skupić się na następujących hasłach/obszarach:

1. Typowość, polskość, swojskość
2. Portret Polaka
3. Obcości (inność wzbogaca)
4. Granica
5. Azja w Warszawie
6. Inny w naszej historii
7. Inny zwyczajny

Na wykonanie zdjęć miałem tylko 4 godziny, bo o 15.00 musiałem wrócić do Muzeum  na konsultacje. Pośpiech i mróz nie sprzyjały robieniu dobrych zdjęć. W szybkim spacerze po centrum Warszawy, przebiegłem się po Muranowie, obok Hal Mirowskich – w poszukiwaniu swojskości. Miałem zamiar wejść do chińskiej knajpy na Pięknej, ale była zamknięta. Czas uciekał, pozostał więc „Kebab King” obok Teatru Polonia (poznałem tu bardzo miłego Kurda).

Wracając nie byłem zadowolony z efektów fotograficznych. Pośpiech nie pomógł mi rozwinąć skrzydeł. Miałem tylko kilka dobrych zdjęć, a w muzeum zobaczyłem, że „konkurenci” poradzili sobie całkiem nieźle. Na szczęście spotkanie i przegląd zdjęć z Tomkiem Wiechem, okazało się bardzo inspirujące.

Drugiego dnia warsztatów, zostaliśmy podzieleni na 3-4 osobowe grupy. Pokazywaliśmy swoje zdjęcia i wspólnie musieliśmy wybrać około 30 fotografii do naszej off-owej publikacji.
Kazda grupa zdecydowała się na inny kreatywny pomysł. My zdecydowaliśmy się na „klasyczny” album fotograficzny w formacie A4.
Bardzo ciekawe było to, że nawet teoretycznie gorsze zdjęcia w zestawieniu z pracami innych autorów, nabierały nowych znaczeń i układały się w spójną całość. W naszej pracy dużo improwizowaliśmy, wpadliśmy na pomysł by wydrukować kilka zdjęć na kalce, inne porwaliśmy by pokazać polski i światowy ‚junk food’. Właściwie nie było czasu na prawdziwie przemyślaną pracę… a jednak udało się stworzyć coś bardzo ciekawego.